Zapalenie ucha u psa to jeden z najczęstszych powodów wizyt w gabinecie weterynaryjnym - i jednocześnie jeden z najczęściej źle leczonych problemów. Pies drapie ucho, potrząsa głową, z przewodu słuchowego wydobywa się nieprzyjemny zapach, więc opiekun sięga po pierwsze lepsze krople albo przemywa ucho domowym sposobem. Tymczasem skuteczne leczenie zapalenia ucha u psa niemal nigdy nie sprowadza się do samego przemycia. W tym artykule tłumaczę, dlaczego ucho psa tak łatwo się zapala, jakie są prawdziwe przyczyny stanu zapalnego, dlaczego problem tak często nawraca i co naprawdę pomaga.
Jak zbudowane jest ucho psa i dlaczego łatwo się zapala
Żeby zrozumieć zapalenie ucha, trzeba spojrzeć na anatomię. Przewód słuchowy zewnętrzny psa nie jest prostą rurką - biegnie najpierw pionowo w dół, a potem zagina się i przechodzi w odcinek poziomy, kończący się na błonie bębenkowej. Całość ma kształt zbliżony do litery „L".
Ten kształt ma jedną istotną konsekwencję: wydzielina, woskowina i wilgoć nie odpływają z ucha tak łatwo jak u człowieka. Wszystko, co trafi do kanału słuchowego, ma tendencję do zalegania. Jeśli dołoży się do tego wisząca małżowina, która zamyka ujście i ogranicza wentylację, wąski kanał słuchowy albo nadmiar sierści, powstaje ciepłe, wilgotne, słabo przewietrzane środowisko - idealne dla drożdżaków i bakterii, które napędzają infekcję. To dlatego zapalenie uszu jest u psów tak powszechne, a u niektórych ras wręcz nagminne.
Rodzaje zapalenia ucha u psa
W zależności od tego, jak głęboko sięga stan zapalny, wyróżniamy trzy rodzaje.
Zapalenie ucha zewnętrznego (otitis externa) to zdecydowanie najczęstsza postać. Dotyczy przewodu słuchowego zewnętrznego, od małżowiny po błonę bębenkową. To o nim mowa, gdy pies drapie ucho i potrząsa głową.
Zapalenie ucha środkowego (otitis media) obejmuje jamę bębenkową za błoną. U psów najczęściej powstaje jako przedłużenie nieleczonego, przewlekłego zapalenia ucha zewnętrznego - stan zapalny „schodzi" głębiej. Bywa bolesne i trudniejsze w leczeniu.
Zapalenie ucha wewnętrznego (otitis interna) sięga struktur odpowiedzialnych za słuch i równowagę. Jest rzadkie, ale groźne - może dawać przechylenie głowy w stronę chorego ucha, zaburzenia równowagi, chodzenie w kółko, a nawet oczopląs. To już objawy neurologiczne wymagające pilnej pomocy.
Ta progresja jest ważnym argumentem, by nie lekceważyć „zwykłego" zapalenia ucha zewnętrznego. Zaniedbane, potrafi z czasem zejść głębiej.
Objawy zapalenia ucha u psa

Objawy bywają wyraźne, ale łatwo je zbagatelizować albo pomylić z chwilowym dyskomfortem. Najczęstsze to:
Uporczywe drapanie ucha i pocieranie głową o meble czy podłogę. Charakterystyczne potrząsanie głową, jakby pies chciał coś z ucha wytrząsnąć. Wydzielina w przewodzie słuchowym - brązowa, żółta, ropna albo woskowa, czasem obfita. Nieprzyjemny, czasem wręcz drożdżowy albo gnilny zapach z ucha. Zaczerwienienie i obrzęk małżowiny oraz wejścia do przewodu. Ból - pies nie pozwala dotknąć ucha, kuli się, popiskuje. W cięższych przypadkach przekrzywienie głowy albo zaburzenia równowagi.
Jeśli pies uporczywie drapie jedno ucho, kręci głową i czuć z niego nieprzyjemny zapach, to praktycznie pewne zapalenie - i sygnał, żeby nie zwlekać z wizytą.
Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, który sporo mówi. Zapalenie często zaczyna się od jednego ucha, ale gdy podłożem jest alergia, zwykle prędzej czy później zajmuje oba - bo alergia dotyczy całej skóry psa, a przewód słuchowy to jej przedłużenie. Kiedy więc uszy zapalają się na zmianę albo naraz i wracają mimo leczenia, to mocna wskazówka, że pod spodem jest coś więcej niż przypadkowa infekcja. Bywa też, że pies drapie się nie tylko po uszach, ale też po pysku, łapach czy brzuchu - to kolejny trop prowadzący do alergii.
Kiedy zapalenie ucha wymaga pilnej wizyty

Większość zapaleń ucha zewnętrznego to sprawa pilna, ale nie nagła - można spokojnie umówić wizytę w ciągu dnia czy dwóch. Są jednak objawy, przy których nie należy zwlekać, bo sugerują, że stan zapalny sięgnął głębiej, do ucha środkowego lub wewnętrznego.
Do lekarza weterynarii jedź bez zwłoki, jeśli u psa pojawi się przekrzywienie głowy utrzymujące się na stałe, wyraźne zaburzenia równowagi, chodzenie w kółko, padanie na jedną stronę albo drgające, „uciekające" gałki oczne (oczopląs). To objawy neurologiczne, które mogą świadczyć o zajęciu ucha wewnętrznego. Niepokojący jest też bardzo silny ból, przy którym pies w ogóle nie pozwala dotknąć głowy, oraz nagłe pogorszenie słuchu. Takie sytuacje wymagają szybkiej diagnostyki, czasem obrazowania, i pilnego leczenia.
Prawdziwe przyczyny - dlaczego „brudne uszy" to za mało
Tu dochodzimy do sedna, które decyduje o powodzeniu całego leczenia. Najczęstszy mit brzmi: „pies ma brudne uszy, trzeba je po prostu wyczyścić". To ogromne uproszczenie. Woskowina i wydzielina to zwykle skutek zapalenia, a nie jego pierwotna przyczyna - dlatego samo czyszczenie nie wystarczy, żeby wyleczyć problem u jego źródła. Co więcej, nadmierne czyszczenie samo w sobie potrafi podrażnić przewód i nasilić problem.
Współczesna weterynaria patrzy na zapalenie ucha jak na układankę kilku czynników, które trzeba rozróżnić.
Przyczyny pierwotne to te, które wywołują zapalenie w zdrowym uchu. Najczęstsze u dorosłych psów są alergie - atopowe zapalenie skóry i alergia pokarmowa. W jednym z badań, w którym ustalano przyczynę zapalenia u stu psów, alergiczne zapalenie skóry odpowiadało za blisko połowę przypadków, a więc znacznie więcej niż jakakolwiek inna pojedyncza przyczyna. Bardzo często nawracające zapalenie ucha jest w istocie objawem alergii, o której opiekun nie wie.
Kolejna grupa przyczyn pierwotnych to ciała obce - klasyką jest kłos albo ość trawy, które wbijają się w przewód słuchowy podczas spaceru po łące i wywołują gwałtowne, zwykle jednostronne zapalenie z dnia na dzień. Do tego dochodzą pasożyty, przede wszystkim świerzbowiec uszny, częstszy u młodych psów i kotów, dający ciemną wydzielinę przypominającą fusy od kawy. Rzadziej podłożem bywają choroby hormonalne, na przykład niedoczynność tarczycy, albo zaburzenia rogowacenia skóry. Wspólny mianownik jest taki, że wszystkie one zmieniają środowisko ucha i otwierają drogę wtórnym zakażeniom.
Przyczyny wtórne to zakażenia, które rozwijają się na już zmienionym, zapalnym uchu. Należą do nich infekcje bakteryjne (gronkowce, a w trudniejszych przypadkach pałeczki Pseudomonas) oraz drożdżaki, przede wszystkim Malassezia. I tu kluczowa rzecz: drożdżaki i bakterie to zwykle przyczyna wtórna, nie pierwotna. W niewielkiej liczbie bytują nawet w zdrowym uchu - problemem stają się dopiero wtedy, gdy zmieni się mikrośrodowisko przewodu. Dlatego leczenie samej infekcji, bez zajęcia się przyczyną pierwotną, przynosi tylko chwilową poprawę.
Czynniki predysponujące to cechy, które zwiększają ryzyko, zanim jeszcze pojawi się choroba - o nich za chwilę przy rasach. Czynniki podtrzymujące to zmiany, które sam stan zapalny utrwala: obrzęk i zwężenie przewodu, przerost gruczołów, zaburzenie naturalnego samooczyszczania ucha. Im dłużej trwa nieleczone zapalenie, tym bardziej się nakręca.
Dlaczego zapalenie ucha u psa nawraca
To pytanie słyszymy w gabinecie bez przerwy: „leczyliśmy, było lepiej, a teraz znowu". Odpowiedź prawie zawsze jest ta sama - nie opanowano przyczyny pierwotnej. Jeśli krople usuną drożdżaki i bakterie, ale nie zajmiemy się na przykład alergią, która za wszystkim stoi, mikrośrodowisko ucha wróci do stanu sprzyjającego zakażeniu i problem odbije się rykoszetem.
Dlatego nawracające albo przewlekłe zapalenie ucha to nie sygnał, że „krople były złe", tylko że trzeba szukać głębiej. U psa, u którego uszy zapalają się kilka razy w roku, weterynarz będzie podejrzewał przede wszystkim alergię - i może zaproponować dietę eliminacyjną albo diagnostykę w tym kierunku. Bez tego kroku będziemy leczyć skutek w kółko.
Rasy i czynniki predysponujące
Niektóre psy są zapaleniami uszu obciążone bardziej niż inne, głównie przez budowę ucha. Wiszące, ciężkie małżowiny zamykają przewód i ograniczają jego wentylację, dlatego rasy takie jak cocker spaniel, basset hound czy inne wiszakouche chorują częściej. Wąskie kanały słuchowe, na przykład u sharpei, utrudniają odpływ wydzieliny. Nadmiar sierści w przewodzie i skłonność do alergii dokładają swoje - stąd na liście często pojawiają się też labrador, golden retriever czy pudel.
Ogromne znaczenie ma wilgoć. Psy, które dużo pływają albo są często kąpane, mają uszy stale wilgotne, a wilgotny przewód to środowisko wprost stworzone dla drożdżaków. Dlatego u „pływaków" i ras wiszakouchych profilaktyka uszu jest szczególnie ważna. Jeśli masz psa z którejś z tych grup, warto wiedzieć, że regularny przegląd uszu to nie przesada, tylko rozsądek.
Trzeba jednak od razu zaznaczyć jedno: predyspozycja nie oznacza wyroku. Wisząca małżowina czy wąski przewód to tylko czynniki zwiększające ryzyko - to nie one same wywołują zapalenie, lecz dopiero w połączeniu z przyczyną pierwotną, na przykład alergią, i wtórnym namnożeniem drobnoustrojów. Dlatego dwa cocker spaniele mogą przejść przez życie zupełnie inaczej: jeden będzie miał uszy zdrowe, a drugi nawracające problemy. Różnicę robi zwykle to, czy pod spodem czai się choroba, którą trzeba opanować.
Diagnostyka - dlaczego sama ocena wzrokowa nie wystarcza
Największym błędem w leczeniu uszu jest działanie „na oko". Ucho, które wygląda podobnie, może być opanowane przez drożdżaki albo przez bakterie - a te wymagają zupełnie innych leków. Dlatego podstawą prawidłowej diagnostyki jest cytologia, czyli badanie wymazu z ucha pod mikroskopem.
Cytologia odpowiada na kluczowe pytanie: co tak naprawdę namnożyło się w uchu. Drożdżaki Malassezia wyglądają inaczej niż ziarniaki bakteryjne, a te z kolei inaczej niż pałeczki typu Pseudomonas. Dopiero na tej podstawie weterynarz dobiera leczenie. Do tego dochodzi badanie otoskopowe (ocena przewodu i błony bębenkowej), badanie w kierunku świerzbowca usznego, a w trudnych, opornych albo nawracających przypadkach - posiew z antybiogramem oraz szukanie przyczyny pierwotnej, na przykład testy alergiczne czy próba diety eliminacyjnej. Odpowiednie badania można wykonać w ramach diagnostyki laboratoryjnej.
Ważny szczegół: ocena, czy błona bębenkowa jest cała, jest niezbędna przed zastosowaniem niektórych leków - część substancji przy uszkodzonej błonie może być szkodliwa dla słuchu. To kolejny powód, dla którego leczenie uszu należy zacząć od wizyty, a nie od apteczki.
Leczenie zapalenia ucha u psa

Skuteczne leczenie stoi na trzech nogach naraz: opanowaniu przyczyny pierwotnej, wyciszeniu stanu zapalnego i bólu oraz celowanej walce z zakażeniem wtórnym.
Czyszczenie ucha to fundament, ale robione właściwie. Pierwsze, dokładne oczyszczenie często wykonuje się w gabinecie, a opiekun uczy się, jak kontynuować w domu odpowiednim preparatem do uszu (o właściwym pH, niedrażniącym). Chodzi o usunięcie zalegającej wydzieliny, żeby krople mogły w ogóle zadziałać - lek nie dotrze do ściany przewodu przez warstwę woskowiny.
Krople do uszu zwykle łączą kilka składników: antybiotyk lub środek przeciwgrzybiczy (dobrany według cytologii) oraz glikokortykosteroid, który zbija stan zapalny, świąd i obrzęk. W przypadku opornych zakażeń pałeczkami Pseudomonas leczenie bywa trudne i długie, czasem wymaga płukania ucha i preparatów rozbijających biofilm.
Leczenie przyczyny pierwotnej to element, bez którego cała reszta jest doraźna. Jeśli podłożem jest alergia, jej kontrola bywa procesem na całe życie - ale to właśnie ona decyduje, czy zapalenia będą wracać. Przy alergii pokarmowej pomaga dieta eliminacyjna, przy atopii - odpowiednie leczenie przeciwświądowe i pielęgnacja skóry, a przy chorobie hormonalnej jej wyrównanie. To brzmi jak dużo zachodu, ale w praktyce właśnie ten krok odróżnia psa, który ma spokój, od psa leczonego kroplami w kółko.
Ostre zapalenie ucha zwykle udaje się opanować w ciągu kilku tygodni, z kontrolą cytologiczną w trakcie leczenia - weterynarz sprawdza wtedy pod mikroskopem, czy drożdżaki albo bakterie faktycznie ustąpiły, a nie tylko czy ucho ładniej wygląda. Przypadki przewlekłe wymagają miesięcy i cierpliwości. Kluczowa zasada dla opiekuna: nie przerywać leczenia, gdy ucho tylko wygląda lepiej. Poprawa wyglądu wyprzedza wyleczenie, a odstawienie kropli za wcześnie to prosta droga do nawrotu.
Czego NIE robić samodzielnie
Ten fragment potrafi oszczędzić psu cierpienia, a opiekunowi rozczarowań.
Nie czyść uszu patyczkami kosmetycznymi w głąb przewodu. Zamiast usuwać wydzielinę, łatwo ubić ją głębiej i podrażnić przewód, a przy nieostrożności uszkodzić błonę bębenkową. Do czyszczenia służą preparaty do uszu i wacik przy ujściu, nie patyczek wpychany do środka.
Nie stosuj domowych „przemywanek". Ocet, woda utleniona, spirytus czy inne domowe mikstury drażnią zapalną wyściółkę przewodu, nasilają wysięk i pogarszają sprawę - substancje nieszkodliwe dla zdrowego ucha potrafią mocno zaszkodzić uchu już zapalnemu.
Nie sięgaj po ludzkie krople ani po leki, które zostały po poprzednim psie. Dobór leku zależy od cytologii i od tego, czy błona bębenkowa jest cała. Zły preparat może nie zadziałać albo zaszkodzić.
Nie lecz „na oko" i nie przerywaj kuracji za wcześnie. Bez cytologii nie wiadomo, z czym walczymy, a odstawienie leków po pierwszej poprawie niemal gwarantuje nawrót. Jeśli podejrzewasz, że za uchem stoi pasożyt, warto wiedzieć, że świerzbowiec to osobny problem - piszę o pasożytach skóry w tekstach o świerzbie u psa i pasożytach zewnętrznych u psa.
Profilaktyka i pielęgnacja uszu
Dobra wiadomość jest taka, że wielu zapaleniom da się zapobiec rozsądną pielęgnacją. Podstawą jest regularny przegląd uszu - zaglądanie do nich raz na jakiś czas, wąchanie i sprawdzanie, czy nie ma zaczerwienienia, wydzieliny czy nieprzyjemnego zapachu. Im wcześniej wychwycisz problem, tym łatwiejsze leczenie.
Samo czyszczenie też warto robić z głową. Preparat do uszu wpuszcza się do kanału słuchowego, delikatnie masuje nasadę ucha (usłyszysz charakterystyczny chlupot rozpuszczanej woskowiny), pozwala psu potrząsnąć głową, a nadmiar wydzieliny zbiera wacikiem tylko przy ujściu - nigdy nie wciskając niczego w głąb. Chodzi o to, by wesprzeć naturalne samooczyszczanie ucha, a nie zastąpić je szorowaniem.
U ras wiszakouchych i u psów, które dużo pływają, szczególnie ważne jest osuszanie uszu po kąpieli i pływaniu oraz czyszczenie odpowiednim preparatem z rozsądną częstotliwością - bez przesady, bo nadmierne czyszczenie też szkodzi. Wbrew popularnej modzie sierści z przewodu nie należy rutynowo wyrywać, jeśli nie sprawia problemów, bo sam zabieg może wywołać podrażnienie. Jeżeli Twój pies ma skłonność do alergii, jej kontrola jest najskuteczniejszą profilaktyką nawracających zapaleń uszu. Plan pielęgnacji i profilaktyki najlepiej ustalić indywidualnie w ramach wizyty profilaktycznej - inaczej dba się o uszy jamnika, a inaczej o uszy cocker spaniela.
Najczęstsze pytania o zapalenie ucha u psa
Jak rozpoznać zapalenie ucha u psa? Najczęstsze sygnały to drapanie ucha, potrząsanie głową, wydzielina i nieprzyjemny zapach z przewodu słuchowego oraz zaczerwienienie i ból. Jeśli widzisz te objawy, to znak, żeby pokazać psa weterynarzowi, a nie leczyć na własną rękę.
Czy mogę wyleczyć zapalenie ucha domowymi sposobami? Nie. Domowe przemywanki (ocet, woda utleniona) drażnią zapalne ucho i pogarszają stan. Skuteczne leczenie wymaga ustalenia, czy to drożdżaki czy bakterie, i dobrania właściwych kropli - a to bez cytologii nie jest możliwe.
Dlaczego zapalenie ucha u mojego psa ciągle wraca? Najczęściej dlatego, że nie opanowano przyczyny pierwotnej - u dorosłych psów zwykle jest to alergia. Nawracające zapalenie ucha to sygnał, żeby szukać podłoża, a nie tylko leczyć kolejne infekcje.
Jak często czyścić psu uszy? To zależy od rasy, budowy ucha i skłonności do problemów. Zdrowe, stojące ucho zwykle nie wymaga częstego czyszczenia, a uszy wiszące i „pływaków" - regularnej, ale nie nadmiernej pielęgnacji. Optymalną częstotliwość ustali weterynarz.
Skąd wiadomo, czy to drożdżaki czy bakterie? Tylko z cytologii - badania wymazu z ucha pod mikroskopem. Drożdżaki Malassezia i różne rodzaje bakterii wyglądają inaczej i wymagają innych leków, dlatego nie da się tego ustalić „na oko" ani na podstawie samego zapachu czy koloru wydzieliny.
Czy zapalenie ucha u psa jest groźne? Nieleczone potrafi przejść z ucha zewnętrznego w środkowe i wewnętrzne, a to już zaburzenia równowagi i ból. Wcześnie leczone jest zwykle łatwe do opanowania, dlatego nie warto go bagatelizować.
Podsumowując - zapalenie ucha u psa to nie „brudne uszy do przemycia", tylko wieloczynnikowy stan zapalny, który wymaga ustalenia przyczyny. Krople bez rozpoznania i bez zajęcia się przyczyną pierwotną dają tylko chwilową ulgę, a problem nawraca. Jeśli Twój pies drapie ucho, kręci głową albo czuć z ucha nieprzyjemny zapach, umów wizytę - im wcześniej ustalimy, co za tym stoi, tym szybciej i trwalej uda się pomóc.
